niedziela, 6 sierpnia 2017

Od Ikee c.d. Lou

- Wiesz, przepraszam jeśli czymś cię uraziłam.. - zaczęłam lekko zawstydzona. Może nie powinnam sprzeciwiać się alfie?
- Nic się nie stało, nie będę cię do niczego zmuszać - Odpowiedział równie poważnie jak poprzednim razem
- To, ja może nie będę ci przeszkadzać - dodałam nieco ciszej i udałam się spokojnym krokiem w miejsce, które w czasie poszukiwań Lou, wpadło mi w oko. Niewielka, udeptana z trawy miejscówka otoczona grubą zasłoną z leśnych iglastych krzewów. całość dopełniały wysokie drzewa dające cień i ochronę przed deszczem. Ponadto to ciekawe miejsce ułożone było w tej bardziej zarośniętej części lasu, i zdecydowanie niczym nie odznaczało sie wokół, dzięki czemu pozostaję w ukryciu. Własnym, małym ciepełku. Droga do legowiska prowadzi przez stary las. To właśnie tu, mimo ciemności, jest najspokojniej i najgęściej. Żaden nieproszony gość nie zakłóci mi mojego snu.
Po kilku godzinach dreptania po szeleszczącym mchu w poszukiwaniu nietypowych "dekoracji" oraz zapewnienia nieco ciepła w mojej małej norce, w końcu znalazłam co trzeba. Dokończyłam swoje dzieło. Zbliżała się już noc, więc zasugerowałam sama sobie przekąszenie co nieco. Migiem wybiegłam z legowiska prosto przez coraz ciemniejszy już las. Z każdą chwilą różnego rodzaju krzewy, drzewa czy inne rośliny zdarzały się coraz rzadziej. Zwiastowało to powrót do głównej puszczy na terenach sfory. Chwila wyczucia pozwoliła mi wytropić zająca. I to całkiem niedaleko. Z pewnością mogę stwierdzić, że jak na tak niezgrabną sunię poszło mi nie najgorzej. Świeżą zdobyczą posiliłam się już w norze, po czym od razu postanowiłam odpocząć po dość ciężkim i zwariowanym dniu. Wszystko szło by idealnie gdyby nie to, że ciągle czułam czyjąś obecność.

<Lou??>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz